Kącik psychologiczny część 10

Poczucie własnej wartości a wiara w siebie.

Drodzy Rodzice!
Każdy rodzic chce, aby jego dziecko było szczęśliwe, doceniało siebie, znało i wykorzystywało swoje możliwości, akceptowało słabości. Rodzice i inni dorośli z otoczenia malucha czynią wiele starań, by to dziecku umożliwić. Nie jest to jednak proste. Żeby nasze działania były rzeczywiście wspierające, warto uświadomić sobie różnicę pomiędzy poczuciem własnej wartości a wiarą w siebie. Terminy te nie oznaczają tego samego, chociaż są ze sobą mocno związane. W oparciu o definicje zawarte przez Jespera Juula w książce „Twoje kompetentne dziecko” możemy stwierdzić, że:

  • poczucie własnej wartości to wiedza o tym kim jestem i moje doświadczenia z tym związane, jest to stopień tego jak dobrze znam samego siebie i jak to wykorzystuję,
  • wiara w siebie to wszystko to w czym jestem dobry, do czego mam zdolności, wszystko co potrafię zrobić i osiągnąć.
    Kiedy człowiek ma prawidłowo rozwinięte poczucie własnej wartości wierzy, że jest w porządku taki jaki jest, bo cenne jest sam fakt jego istnienia i nie ma potrzeby niczego udowadniać. Porażki nie są brane przez niego zbyt osobiście bo wie, że nie zmieniają one jego wartości.

Rozróżnienie poczucia własnej wartości od wiary w siebie wyjaśnia wiele sytuacji, które czasem wydają się absurdalne. Dlaczego przedszkolak, który tworzy przepiękne rysunki (i o tym wie) nie chce ich rysować i nie wierzy, że mu się uda? Istnieje duże prawdopodobieństwo, że mimo że zna swój talent, nie ma adekwatnej samooceny!
Z przyzwyczajenia, w dobrej wierze, kładziemy duży nacisk na wiarę w siebie. Chwalimy talenty dzieci, doceniamy, gdy coś im się uda, tworzymy warunki do tego, aby mogły rozwijać swoje zainteresowania i zdolności. Jest to bardzo potrzebne i konieczne, ale (jak zawsze) musimy starać się zachować równowagę i nie może nam umykać aspekt dotyczący samooceny. Jak to zrobić? Człowiek zaczyna czerpać satysfakcję z bycia sobą kiedy jest dostrzegany przez innych nie tylko wtedy, gdy zrobi coś „poprawnie”, „ładnie” czy „wspaniale”, ale wtedy gdy „po prostu jest”. Kiedy dziecko pokazuje nam obrazek zamiast go oceniać („Ale pięknie!”), opiszmy to co widzimy („Narysowałeś domek i drzewko”), ewentualnie dopytajmy o szczegóły. Doceniamy wtedy nie talent dziecka tylko kładziemy nacisk na to, że o prostu je dostrzegamy. Kluczowe jest okazywanie sobie miłości i uwagi. Warto więc okazywać sobie miłość i np. spontanicznie się przytulić, mówić sobie, że cieszymy się na swój widok itd. Można na przykład podczas gdy dziecko bawi się na placu zabaw pomachać do niego i uśmiechnąć się, tak by wiedziało, że jest dostrzegane, a dla rodzica jest ważne to, że się bawi, a nie to jak to robi. Położeniu akcentu na tego typu z pozoru mało znaczące sytuacje będzie miało ogromny wpływ na budowanie adekwatnej samooceny.