Kącik psychologiczny część 4

Rozmowy na trudne tematy

Drodzy rodzice! Czasem maluch zapyta o coś, co stanowi dla nas temat tabu. Bywa też, że  znajdujemy się w sytuacji, w której musimy albo chcemy wytłumaczyć dziecku coś co jest trudne, przykre czy niekomfortowe. Chociażby obecnie znajdujemy się w stanie pandemii, o której powinniśmy z dzieckiem rozmawiać. Jak zacząć taką rozmowę? Co mówić? Jak się zachowywać? Oczywiście, każda rozmowa będzie inna, ale warto pamiętać o kilku podstawowych zasadach. Przede wszystkim nie unikajmy takich rozmów. Być może nie będą one idealne, ale lepsze to, niż tworzenie tematów tabu. Nigdy nie uciekajmy się też do kłamstw. Prędzej czy później dziecko i tak dowie się prawdy, od rówieśników, innych członków rodziny czy z mediów, a gdy kłamstwo wyjdzie na jaw, nasz autorytet zostanie podważony. Prawda jest zawsze najlepszym rozwiązaniem. Tym bardziej, że dziecku zazwyczaj wystarczy prosta informacja. Kiedy ją uzyska zwiększa się zaufanie dziecka do nas i przyjdzie ono z kolejnymi pytaniami czy problemami. Pamiętajmy jednak, że naszym zadaniem jest dopasować ją do wieku dziecka. Warto mieć także świadomość, że „trudny temat” jest zazwyczaj trudny dla nas, z perspektywy dziecka jest to na początku temat neutralny. Wiele zależy zatem od tego, w jakiej formie odbędzie się rozmowa. Nasze zdenerwowanie będzie dla dziecka jasnym sygnałem, że coś z danym tematem jest „nie tak”. Jeżeli to możliwe warto więc wybrać moment kiedy jesteśmy spokojni, albo wytłumaczyć dziecku co się z nami dzieje, można powiedzieć np. „zadałeś ważne pytanie, chcę ci na nie odpowiedzieć, ale jestem teraz zdenerwowana, wrócimy do tego”, „chcę ci to dobrze wytłumaczyć, więc poszukam odpowiedzi w książce i później ci o tym opowiem, dobrze?”. Bywa też tak, że czasem nie wiemy jak zacząć. Lepiej unikać „oficjalnej formy rozmowy” i nie zaczynać od, wszystkim nam dobrze znanych słów, „usiądź, musimy porozmawiać…”. Taki wstęp buduje niepotrzebne napięcie, a naszym celem jest, by rozmowa przebiegała w atmosferze spokoju, wzajemnej życzliwości i poczuciu bezpieczeństwa. Dobrym punktem wyjścia jest np. stosowna książeczka czy bajka. Jeżeli nie uda nam się takiej znaleźć możemy sami taką stworzyć.

 

Opowiadanie bajek

W kąciku terapeutycznym zostały opisane walory bajek i baśni. Warto dzieciom opowiadać bajki, ale równie dobrze można je opowiadać. Każdy z nas jest w stanie napisać czy opowiedzieć bajkę, która może stanowić wspaniały sposób na wspólnie spędzony czas, ale także może być bardzo pomocna dla nas gdy chcemy coś dziecku wytłumaczyć albo wesprzeć. Pamiętajmy jednak, że  żeby tak się stało, bajka nie może być zbyt długa (max. około 10 min. w przypadku przedszkolaków), mieć bohaterów, z którymi maluch będzie mógł się zidentyfikować (nie używamy jednak imienia dziecka czy imion z jego otoczenia) i pozytywne, wzmacniające zakończenie. Jeżeli maluch ma trudność ze skoncentrowaniem się albo po prostu chcemy uatrakcyjnić naszą opowieść możemy wykorzystać np. maskotki do przedstawienia bajki.

 

Jak rozmawiać z dzieckiem, żeby w końcu zaczęło nas słuchać?

To pytanie zadaje sobie pewnie każdy rodzic, zdarza się, że w codziennych sytuacjach wielokrotnie powtarzamy komunikaty z których dziecko zdaje sobie nic nie robić. Powtarzamy bez końca nie skacz, uważaj bo zepsujesz, nie przeszkadzaj, nie biegaj, uważaj bo zrobisz sobie krzywdę, znowu masz bałagan w pokoju, nie dokuczaj bratu itp. My mówimy, dzieci nie słuchają. Błędne koło, które jednak można przerwać.

Rodzice często marzą o 15 minutach spokoju, aby napić się kawy, zwyczajnie usiąść w fotelu i odpocząć co przy dzieciach bywa często trudne w realizacji. Maluchy wpadają do pokoju udając ryczącego dinozaura, lub bawią się w strażaka wydając z siebie odgłosy syreny, biegają, skaczą robią wspólnie z rodzeństwem mnóstwo hałasu, a prośba rodzica –bądź ciszej niestety nie skutkuje. Gdy któreś z rodziców pracuje zdalnie w obecnym czasie dodatkowo utrudnia mu to wykonywanie obowiązków.

Jak więc rozmawiać z dzieckiem, w czym tkwi problem czy dzieci robią to złośliwie? Dzieci na ogół wcale nie mają złych intencji, często po prostu nie rozumieją dlaczego maja przestać coś robić natomiast  wciąż słyszą „przestań, zachowuj się, bądź cicho, bądź grzeczny, nie przeszkadzaj, posprzątaj” Reagują buntem na narzucane im zakazy i nakazy czy pouczanie np. „zawsze Ci mówię żebyś odkładał klocki do pudełka, ile razy mam powtarzać,że brudne rzeczy wrzucamy do kosza, nie przerywaj gdy dorośli rozmawiają” Te zwroty nie przynoszą niestety spodziewanego skutku. Następnym razem dziecko robi dokładnie to samo. Krzyczenie na dziecko również nie rozwiązuje problemu, podobnie jak straszenie czy moralizowanie. Mózg dziecka działa nieco inaczej niż osoby dorosłej. Używane przez nas zwroty mogą nie trafiać do dziecka w pożądany sposób – zamiast motywować do zmiany zachowania sprawiają, że brzdąc czuje się oskarżany i krytykowany. My również nie lubimy kiedy ktoś nam rozkazuje –może więc trzeba rozmawiać inaczej. Zacznijmy od skupienia  się na emocjach dziecka ale też własnych. Jeśli będziemy szczerze rozmawiać z naszymi dziećmi, pokażemy, że też mamy uczucia, że coś jest dla nas ważne ,że nie zawsze jesteśmy idealni i np. czasem też mamy w sobie negatywne uczucia wówczas dzieci będą z nami szczere i otwarte na poszanowanie uczuć drugiego człowieka. Nie bójmy się rozmawiać, mówić o swoich emocjach. Pokażmy to naszemu dziecku. W psychologii często mówi się o komunikacie „ja”. Chodzi o to aby zaczynać właśnie od opisania własnych uczuć np. zamiast mówić ”znowu zrobiłeś w kuchni straszny bałagan, skierować komunikat „Zależało mi na tym, żebyśmy zjedli kolację w czystej kuchni. Przykro mi, że zostawiłeś taki bałagan.” Często zmiana wypowiedzi z formy „ty” na „ja” w rozmowie z naszym dzieckiem może zdziałać cuda. Spróbujmy zamienić: „Nie powinieneś. Nie wolno ci. Sprzątnij” na: „Nie lubię, kiedy mi przeszkadzasz. Smutno mi, kiedy tak się zachowujesz. Nie mam siły.” Kiedy reagujemy na czyjeś prośby? Wtedy, gdy wiemy, że nasze zachowanie wywołuje emocje. Pozytywne bądź negatywne. Tak samo myśli dziecko. Jeśli wie, że mama jest zmęczona i smuci się kiedy on coś robi np. rozchlapuje wodę, którą ona będzie musiała powycierać szybciej dostrzeże konsekwencje swoich działań. Dziecko nie chce ranić czy dokuczać bliskim mu osobom, będzie szanować ich uczucia, ale żeby tak się stało, o tych uczuciach trzeba mu mówić.

Rozmawiając z dzieckiem starajmy się je najpierw zrozumieć, ważne jest nie zaprzeczanie uczuciom dziecka i słuchanie.

Dzieci mają swoje uczucia i prawo do nich. Mogą denerwować się z błahego dla dorosłych powodu. Nie chcieć założyć określonych spodni, choć te podobają się mamie, bać się czy wstydzić w określonych sytuacjach czy buntować się przed zjedzeniem pieczołowicie przygotowanego obiadu. Dlatego trzeba wysłuchać go spokojnie, z empatią i zrozumieniem. Akceptując uczucia swojej pociechy warto je też nazwać, tak  by maluch mógł zrozumieć co czuje. Dziecko musi dopiero zrozumieć swoje niekiedy irracjonalne emocje, przychodzi to jednak z czasem.

Choć to trudne zrozumieć ich niechęć w  przypadku np. buntu związanego z ubiorem można stworzyć sytuację wyboru np. pokazując mu dwie pary spodni  i  prosząc, by wybrał jedne z nich. Podobnie jest z lękami gdy wyśmiejemy dziecko, z powodu który nam wydaje się błahy może ono zamknąć się w sobie i nabawić więcej lęków.

 

Zmiana sposobu mówienia

Bardzo istotny jest sposób, w jaki mówimy do dziecka. Nie można ciągle dzieciom rozkazywać i moralizować. Obwinianie, zastraszanie i przekupywanie jest tym bardziej niedopuszczalne Wzajemne zrozumienie, szacunek i tolerancja przynoszą o wiele lepsze rezultaty.Żeby dziecko nas słuchało i zaczęło wypełniać swoje obowiązki, warto opisywać problemy. Niech przykładem będzie zakręcanie wody podczas mycia zębów. Jeśli po raz setny przypominasz dziecku, a ono cały czas o tym zapomina, wytłumacz mu, czemu to takie ważne. Bez skrajnych emocji wyjaśnij, że np. powoduje to wzrost rachunków do opłacenia, co uniemożliwi wam zakup wymarzonej zabawki albo, że jest też szkodliwe dla środowiska. Bardzo ważne  jest także by precyzyjnie formułować komunikaty. Np. „włóż klocki z podłogi do pudełka” zamiast ogólnego „posprzątaj”. Komunikacja zamiast kar Kazania, wyzwiska, wrzask i groźby nigdy nie dają dobrego podłoża do komunikacji. Zamiast tego wywołują u dzieci złość, opór, chęć zemsty, a także zwiększają poczucie winy. Mów – nie krzycz – dziecku o swoich uczuciach, nawet jeśli jest to złość. Jeśli podczas np .zabawy stłukło wazon z kwiatami, powiedz: „jest mi bardzo przykro, ponieważ stłukłeś mój ulubiony wazon”. Dodatkowo przekaż swoje oczekiwania z wynikłej sytuacji, np. “liczę na to, że nie będziesz więcej grać w piłkę w domu”. Warto także zasugerować, w jaki sposób mógłby naprawić sytuację: „trzeba wytrzeć wodę z podłogi” (w tym wypadku sami posprzątajmy szkło, by smyk nie zrobił sobie krzywdy). Kolejnym krokiem w komunikacji może być sugestia dokonania wyboru, np.: „jeśli posprzątasz rozbity wazon, będziesz mógł się pobawić klockami” Jeśli dziecko wie, że zrobiło źle i jego czyny pociągają za sobą konsekwencje nie czuje się atakowane. Ważne natomiast, by wspomniane konsekwencje nie objawiały się przemocą fizyczną lub psychiczną.

Mądre chwalenie

Pochwały poprawiają dzieciom samopoczucie i podnoszą ich samoocenę, jednak należy je stosować ostrożnie i z umiarem. Nieumiejętne chwalenie może spowodować, że w przyszłości szkrab będzie widział jedynie czubek własnego nosa, będzie wobec siebie bezkrytyczny i wiele rzeczy będzie robić bez większego zaangażowania. Chwalenie może przybrać też formę manipulacji, co również nie jest prawidłowe. Dobra pochwała jest opisowa: z nieprzesadnym uznaniem powiedz, co widzisz, następnie opisz związane z tym uczucia, a na koniec podsumuj. Dla przykładu, widząc prosty rysunek samochodu, powiedz: „widzę, że narysowałeś dwa kółka, kilka kresek na górze i po bokach. To jest samochód, prawda? Wydaje mi się, że naprawdę szybko jeździ, na pewno przywiózłby lada moment tatę z pracy. Ty to masz wyobraźnię!”. Pochwała tego typu odniesie o wiele lepszy skutek niż kolejne stwierdzenie „super obrazek, jestem z ciebie dumna”. W drugim przypadku dziecko szybko osiądzie na laurach. Pochwała może przyjąć również formę stwierdzeń na temat uczuć, np.: „przyjemnie się wchodzi do tak czystego pokoju”. Dziecko będzie czuło, że ma wpływ na samopoczucie innych i że jego poprawne postepowanie sprawia, że bliscy są wdzięczni i szczęśliwi. Pamiętaj jednak, by nie chwalić dziecka, jeśli to zrobiło coś niedokładnie. Powieli to podobne sytuacje w przyszłości.Ważne jest patrzenie w oczy. Rozmowa z dzieckiem nie może odbywać się z pozycji dominującej. Jeśli chcemy rozmawiać z przedszkolakiem, warto ukucnąć, usiąść obok niego, wziąć na kolana. Rozmawiać można także podczas wspólnej zabawy. Pamiętaj jednak, by nie poruszać wówczas istotnych zagadnień – dziecko zaaferowane czymś innym nie skupi się na twoich słowach. Zabawa może być jednak punktem wyjścia do poruszenia ważnych tematów. Jeśli np. dziecko ciągle zostawia bałagan w pokoju zabawa w dom uzmysłowi mu, że jest to jego ważny, codzienny obowiązek. Jeśli robi awanturę za każdym razem, gdy na jego talerzu pojawi się warzywo, zabawa w gotowanie będzie świetną okazją do wspomnienia o zdrowym odżywianiu. Pamiętaj o zdecydowaniu  i konsekwencji Jako rodzic ustalasz plan dnia dziecka. Jeśli więc informujesz je, że po obejrzeniu bajki pora na kąpiel, tak ma właśnie być. Nawet jeśli brzdąc przyjmie postawę obronną i wybuchnie płaczem, nie zmieniaj zdania. Gdy ulegniesz, sytuacje będą się powtarzać, ty stracisz autorytet, a maluch zacznie robić co chce i przestanie słuchać. O tym, jak rozmawiać z dzieckiem, żeby nas słuchało, powstało też wiele poradników jednak każdy z nas sam musi znaleźć drogę do własnego dziecka i pomóc  własnemu dziecku rozumieć zarówno oczekiwania nas rodziców jak  i otaczający świat.